poniedziałek, 29 sierpnia 2016

BMW Półmaraton Praski

fot Maciej Żmijewski
Kiedy w czerwcu planowałam start, długo myślałam, na który bieg się zdecydować i postawić przygotowania. Padło na BMW Półmaraton Praski z dwóch powodów - jest w Warszawie i ma atest. Zakładałam, że może być gorąco, ale w czerwcu to można wróżyć z fusów, jeśli chodzi o pogodę.

piątek, 26 sierpnia 2016

6 Półmaraton Powiatu Warszawskiego Zachodniego

Wybierając start na ten rok, wiedziałam, że nie będę biec maratonu na czas. Dla mnie za wcześnie. Postanowiłam skupić się na powrocie do formy i krótszych dystansach. Miałam dylemat, którą "połówkę" wybrać jako ten TOP, ale wiedziałam, że Półmaraton Powiatu Warszawskiego Zachodniego  będzie na bank na mojej liście startów. Pierwszy raz biegłam rok temu i pasowało mi wszystko. Trasa, organizacja i atmosfera. Widać, że jak bieg szykują ludzie z pasją, to musi być udany.

środa, 29 czerwca 2016

"Rzeźnik"

Książka "Rzeźnik" trafiła w moje ręce dzięki wydawnictwu Galaktyka. Tuż po tegorocznej edycji biegu, która był dość mocno komentowany w internetach. Bardzo chciałam wystartować w 2016 roku, ale najpierw pech w losowaniu, potem moja kontuzja, a w marcu mój partner złamał palec u stopy jeżdżąc na nartach. Widać jeszcze musimy poczekać :-). Po lekturze tej książki jeszcze bardziej chcę wystartować w Rzeźniku. Troszkę mnie nakręciła.

wtorek, 21 czerwca 2016

Wrocławska Połówka nocą....

Musiałam chyba pobiec kolejny bieg nocą by to odkryć. To nie dla mnie. Pamiętam jak startowałam w Olomouc Halmarathon. Start był o 19 a ja nie miałam kompletnie pojęcia jak jeść przed startem, żeby było dobrze. Ostatnia Nocna Dyszka w Krakowie to był totalny spontan i w deszczu, więc ciężko mówić o przygotowaniach. Ale 4. PKO Nocny Wrocław Półmaraton chciałam pobiec jako sprawdzian formy - gdzie jestem i co mogę. Próbowałam wyspać się w ciągu tygodnia, ale niestety ciągle coś i liczyłam, że w pociągu zdrzemnę nad książką (ta..czytając przewodnik po Hawajach i spać ) . Do Wrocławia dotarłam w sobotę w południe, gdzie odebrał mnie Tomek, którego poznałam podczas maratonu w Nowym Jorku. Pojechaliśmy razem na Expo po pakiety. Tam już sporo znajomych twarzy, a dzięki uprzejmości Grzegorza, poznałam dyrektora tego całego wrocławskiego zamieszania. 

środa, 4 maja 2016

Kilian Jornet "Niewidzialne granice"

Sama nie wiem czego oczekiwałam po tej książce. Kiedy w grupie biegaczy Ultra na Facebooku pojawił się wpis, że można zakupić przedpremierowo nową książkę Kiliana Jornet'a "Niewidzialne granice", dotarło do mnie, że ja nawet nie czytałam "Biec albo umrzeć". Wstyd, bo Kiliana śledzę, coś tam wiem o jego sukcesach, ale czemu jeszcze nie czytałam - nie umiem odpowiedzieć. Zakupiłam od razu obie pozycje - bo przecież w pakiecie taniej a my kobiety lubimy "okazje",  i czekałam na kuriera. O ile "Biec i umrzeć" naprawdę mi się podobało i wciągnęła mnie jego historia, o tyle "Niewidzialne granice" rozczarowały. Dla mnie to totalnie dwie różne książki i jakby pisane przez dwie różne osoby. Być może wpływ na tą drugą miała osobista tragedia związana ze śmiercią jego przyjaciela, Stephane Brosse'a, podczas wspólnej wyprawy? Historia w tej książce mam wrażenie, że ciągnie się nie miłosiernie długo a ja chciałabym już przeczytać o czymś nowym, nowych emocjach czy wyzwaniach, kolejnych wyprawach, kolejnym przekraczaniu granic. Trochę ta książka przypomina mi "Ultranastawienie" Travica Macy - jeśli mieliście okazję czytać - niż biografię biegacza.Nie piszę więcej o treści, czyli wyprawie w góry Nepalu, o ludziach, których tam spotkał. Nie chcę zdradzać treści, bo zakładam, że znajdą się chętni żeby po nią sięgnąć

niedziela, 17 kwietnia 2016

Nie ma jak w Łodzi

Do Łodzi wpadam rzadko, żeby nie powiedzieć bardzo rzadko. Nigdy jednak nie miałam czasu na zwiedzanie. Zawsze "przelotem" i spiesząc się. Ale po tym weekendzie pokochałam to miasto. Takiej uprzejmości i gościnności wśród ludzi dawno nie spotkałam. 
Decyzję o starcie w Łodzi podjęłam tydzień wcześniej. Asia, mój najwierniejszy kibic, biegła w maratonie. Pomyślałam, że może tym razem ja jej pokibicuję. Sprawdziłam czy przypadkiem są jeszcze pakiety na bieg 10km. Tyle jestem w stanie teraz przebiec. Szybko zapłaciłam i szukałam hotelu. Asia miała pokój razem ze znajomymi - Robertem i Tomkiem, którego miała prowadzić na "złamanie" 4 godzin. Zaproponowali nocleg u siebie. Idealnie.

wtorek, 12 kwietnia 2016

Powrót do gry w Starych Babicach.

Kiedy pod koniec lutego powróciłam delikatnie do biegania, chciałam znaleźć sobie jakiś cel. Bieg, do którego nie tyle będę się przygotowywać technicznie, co postaram się rozbiegać. Cudem zostałam szczęśliwym posiadaczem pakietu na I Dziesiątkę Babicką . Bieg organizowany przez fachowców szybko zdobył popularność i na długo przed startem nie było już możliwości zapisów. Skąd takie zainteresowanie? Może dlatego, że to atestowana trasa, idealna jako sprawdzian przed zbliżającymi się maratonami? Mnie przekonało na pewno to, że to kameralna impreza, w fajnym miejscu pod Warszawą. Poza tym byłam pewna, że organizatorzy nie zawiodą. To te same ludki, które są odpowiedzialne za Półmaraton Powiatu Warszawskiego Zachodniego. Kto był, wie o czym mówię.